niedziela, 6 kwietnia 2014

Niedziela...


Od wczoraj uszyłam dwie spódnice, przerobiłam za duże spodnie lumpkowe,
tak by mi z d.... nie spadały, a dziś rano upiększyłam bluzę dla synka.
Sporo tego się nazbierało, po lumpeksowej wyprzedaży...
wszystko jest po 2 złote.
 Bluza też za dwójkę, zwykła bawełniana w granatowym kolorze....ale nudna jakaś, więc....
Szybko zrobiłam napis w programie, i wycięłam go na ploterze w białej folii flex.
Gotowy napis naprasowałam, i ozdobiłam trzema ćwiekami....






Myślę, że efekt bardzo fajny, a nakład pracy niewielki :)
Takie przeróbki dają mi najwięcej satysfakcji i radochy :)
Pozdrawiam
Kasia :)













piątek, 4 kwietnia 2014

Piątek...

Już nawet nie będę się tłumaczyć z nieobecności na blogu...
Po prostu, masa obowiązków, praca, dom ... i przesilenie wiosenne robią swoje :/
Wyłapując okazję i syna w "locie" ( on nie ma czasu na takie głupoty... )
 zrobiłam kilka zdjęć spodni, które wprawdzie  uszyłam już jakiś czas temu....ale nie składało się by je pokazać.
Już lekko przybrudzone po całym dniu eksploatacji w przedszkolu, na rowerze i placu zabaw.
Spodnie uszyte na podstawie kroju z burdy, lecz bardzo zmodyfikowane.
Materiały pochodzą z odzysku, czyli dwóch par dżinsów i resztek czarnej bawełny elastycznej.
Na detale wykorzystałam czarną eko-skórę.....








Fason  bardzo udany i praktyczny, ponieważ wąskie nogawki można skroić kilka centymetrów dłuższe, i podwijać je. 
Spodnie wyglądają ciekawie i posłużą dłużej...
( o ile dziury na kolanach się nie pojawią )
Szeroka guma w pasie i spore kieszenie to duża zaleta modelu, na którego podstawie uszyłam już kilka par wielozadaniowych gaci...

Pozdrawiam 
Kasia :)



czwartek, 6 lutego 2014

" DŁOŃ "


witam...
Wiersz , który pozwoliłam sobie zacytować na wstępie postu wspaniale oddaje to co w tej chwili kłębi się w mojej głowie. I gdybym mogła dopisać ostatni werset do wiersza traktowałby on o szyciu. 
Dłoń...jakże wspaniałe narzędzie....wielozadaniowe..... :)
Może ktoś uzna ,że wiersz jest o czymś więcej, i pewnie będzie miał rację, jednak ja postanowiłam interpretować go na taki właśnie dosłowny sposób.
....A wracając do tematyki bloga czyli do szycia, to jak widać w tle wiersza uszyłam kosmetyczkę, 
z bawełny w grochy, znanej już z posta o płaszczu. 
Płaszczu , którego nie mam okazji uwiecznić na zdjęciu.....ale przyjdzie czas i na to....


Kosmetyczka jest wzmocniona pikówką na watolinie, ma dwie przegródki, a co za tym idzie dwa zamki. Na front naszyłam szklane koraliki w kolorze mięty.....






Taka mini wyszła, na podstawowe kosmetyki raczej....
z pewnością jakoś ją zagospodaruję :)
...